Moje Kimbo…

W Neapolu kupiłem sobie mockę, niestety miałem tylko płytę indukcyjną, która mojej kawiarki nie „obsługuje”, zbyt mała średnica. Zamówiłem więc kuchenkę elektryczną, tylko po to, aby w końcu zrobić sobie kawę, taką jaką lubię.

Przy tej okazji podszedłem do mojego przyjaciela Damiana z Sardynii, po kilka ziaren dobrej kawy. Dostałem Kimbo. Jak zawsze, przyszedłem na chwilę, zostałem kilka godzin.

Tak powstał ten materiał. Poznałem nowych ludzi, popróbowałem kilku rzeczy, będzie kilka nowości. Zapraszam do Damianosa i każdemu życzę jak najlepszej kawy, o każdej porze dnia i nocy :)

Recommended Posts

Start typing and press Enter to search